Szymon Kapelusz: „Może zabraknąć nam szczęścia, ale nie woli walki”

Zapraszamy Was przed piątkowym meczem z Zawiszą Bydgoszcz do przeczytania rozmowy z napastnikiem Świtu Szymonem Kapeluszem, dla którego obecny sezon jest siódmym kolejnym w barwach Świtu. Popularny „Kapel” reprezentował dotąd Dumę Skolwina w 196 meczach, w których zdobył 60 bramek i zaliczył 40 asyst, ale nadal nie brakuje mu energii i motywacji, aby walczyć z rywalami o każdy centymetr boiska.
Za nami dwanaście serii gier Betclic 2.Ligi. Jak na razie mozolnie gromadzicie punkty, ale sytuacja w tabeli jest daleka od ideału, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?
Sz.K.: Ciężko jest wskazać konkretną przyczynę naszego słabego początku sezonu. W niektórych meczach zagraliśmy bez wątpienia poniżej naszego poziomu i posiadanego potencjału, który w nas drzemie, a niekiedy brakowało po prostu szczęścia.
Co należy zatem zrobić, abyście poprawili średnią zdobywanych punktów oraz swoją pozycję w tabeli?
Sz.K.: Musimy uwierzyć w siebie i we własne umiejętności, by w cięższych momentach brać odpowiedzialność za siebie i za drużynę. Musi nas cechować zaangażowanie i walka o każdy centymetr boiska. Czasami może zabraknąć nam szczęścia, ale nie może zabraknąć woli walki i determinacji.
A jak układa się współpraca z trenerem Cecherzem?
Sz.K.: Widać, że trener Cecherz jest doświadczonym szkoleniowcem, który ma swój pomysł na grę. Myślę, że coraz lepiej odnajdujemy się w nowym systemie i realizujemy założenia, które trener nam nakreśla. Jestem przekonany, że stać nas na więcej, a trener jest na dobrej drodze by wydobyć z nas ten potencjał.
W tym sezonie trafiłeś do siatki rywali w meczu z liderem z Pruszkowa oraz w pucharowym starciu z Olimpią Grudziądz. Kiedy będzie mogli oglądać Twoje kolejne gole dla Dumy Skolwina?
Sz.K.: Bez wątpienia mój indywidualny dorobek strzelecki nie jest dla mnie satysfakcjonujący, ale wierzę, że niebawem zacznę się odpłacać za zaufanie, którym obdarzył mnie trener Cecherz, w postaci bramek lub asyst dających punkty. Tego sobie jak i każdemu innemu zawodnikowi naszej drużyny życzę, i to już od najbliższego starcia z Zawiszą.
Jesienią zmrok zapada zdecydowanie szybciej, przez co jesteście zmuszeni rozgrywać spotkania w roli gospodarza wcześniej, aby nie kończyć w ciemnościach. Czy uważasz że rozpoczęta inwestycja z montażem sztucznego oświetlenia pomoże w lepszej organizacji spotkań?
Sz.K.: Cieszymy się jako zespół, że oświetlenie boiska w końcu powstanie, podobnie jak realizowana ostatnio nowoczesna tablica świetlna. Nowa infrastruktura pozwoli na większą elastyczność przy organizacji meczów, a także pozwoli większej liczbie widzów na dotarcie na stadion czy to późnym popołudniem, czy też wieczorem. Uważam też, że jupitery dodadzą także pewnego uroku związanego z rozgrywaniem meczu przy sztucznym oświetleniu.
Z wysokości trybun wspiera Cię regularnie Twój syn Antoni, czy jego obecność jest dla Ciebie dodatkową motywacją?
Sz.K.: Oczywiście, że jest to dodatkowa motywacja i cieszę się z obecności swojej rodziny na stadionie, a w szczególności Antka, który od małego zaznajamia się z rodzinną atmosferą meczów w północnym Szczecinie. Kto wie może kiedyś zamienimy się rolami i to ja będę go wspierał jako kibic.
Teraz przed Wami piątkowe starcie w Bydgoszczy z Zawiszą, z którym mierzyliście się ostatnio w 3.Lidze. Co trzeba zrobić, aby przywieźć punkty z miasta nad Brdą?
Sz.K.: Na pewno czeka nas ciężka przeprawa w obecności sporej ilości kibiców na trybunach. Uważam, że kluczem będzie sumienne realizowanie założeń taktycznych, odpowiedzialność i wygrywanie pojedynków zarówno w ataku jak i obronie.
Bezpośrednią transmisję z tego pojedynku będzie można obejrzeć na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji TVP Sport. A jak Ty byś zachęcił kibiców do oglądania tego spotkania?
Sz.K.: Zapraszamy wszystkich naszych kibiców, którzy nie mogą być z nami na miejscu, do włączenia transmisji i oglądania nas w akcji oraz kibicowania przed telewizorami i monitorami. W ostatnich meczach pokazaliśmy zaangażowanie, charakter i grę, z których Świt był znany w poprzednich sezonach. Teraz liczymy na to, że za dobrą postawą przyjdą również punkty. Wasze wsparcie jest dla nas bardzo ważne, niezależnie od tego, gdzie jesteście.
Czy chcesz dodać coś od siebie na koniec?
Sz.K.: Chciałbym pozdrowić wszystkich sympatyków Świtu Szczecin, wierzcie w naszą błękitno-białą drużynę i wspierajcie nas dopingiem. A przy okazji chciałbym pozdrowić moją rodzinę, a w szczególności moją narzeczoną Wiolettę i syna Antoniego.
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Świt Szczecin (strona klubu)





* Komentarze w serwisie www.SzczecinSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.