Nikolaos Botis zadebiutował w Pogoni. Trudny chrzest w Łodzi

W meczu z Widzewem Łódź Nikolaos Botis zagrał w Pogoni Szczecin po raz pierwszy w oficjalnym spotkaniu. Grecki bramkarz zastąpił pauzującego za czerwoną kartkę Valentina Cojocaru i grał przez pełne 90 minut. Debiut nie był udany: Pogoń przegrała 0:3.
Botis trafił do Szczecina latem z Olympiakosu Pireus. Na debiut w Ekstraklasie czekał od początku sezonu. W meczach z Koroną Kielce, GKS Katowice, Radomiakiem Radom i Rakowem Częstochowa siedział na ławce rezerwowych. Szansę dostał dopiero wtedy, gdy Cojocaru musiał pauzować.
Trzy gole, dwie obrony
Widzew oddał w sobotę pięć celnych strzałów, a trzy z nich zakończyły się golami. W 33. minucie Botisa pokonał Karol Świderski po podaniu Giannisa Papanikolaou. W 63. minucie na 2:0 trafił Steve Kapuadi, a w 80. minucie wynik ustalił Przemysław Wiśniewski, który chwilę wcześniej wszedł z ławki. Asystował mu Jusuf Gazibegović.
Według Sofascore Botis obronił dwa strzały, oba oddane z pola karnego. Dwa razy skutecznie wyszedł też przed pole karne. Wskaźnik goli zapobiegniętych wyniósł -0,32, co oznacza, że Grek wpuścił nieco więcej bramek, niż wskazywała jakość strzałów rywali. Sofascore ocenił jego występ na 6,1.
Rozegranie bez fajerwerków
Botis miał 35 kontaktów z piłką. Z 28 podań celnych było 19, czyli 68 procent. Na własnej połowie pomylił się tylko trzy razy (18 z 21), ale z długimi podaniami było gorzej: dokładne były tylko trzy z dwunastu. Do tego zaliczył osiem odzyskanych piłek i jedno wybicie. Nie popełnił błędu, po którym padłby gol albo który dałby rywalom okazję do strzału.

SzczecinSportNet.pl



* Komentarze w serwisie www.SzczecinSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.