Wojciechowski: Przydał nam się kubeł zimnej wody

Pogoń Szczecin przegrała drugi mecz z rzędu i w obu straciła po trzy bramki. Po spotkaniu z Widzewem w Łodzi Maciej Wojciechowski mówi o przegranych pojedynkach, braku zagrożenia pod bramką rywala i o swojej przyszłości w klubie.
Jeszcze niedawno Portowcy mieli najszczelniejszą defensywę w PKO BP Ekstraklasie. Porażki w Częstochowie i w Łodzi mocno zmieniły ten obraz. Wojciechowski liczy, że przerwa na mecze reprezentacji pozwoli drużynie się zresetować.
- Mamy teraz przerwę na reprezentację, więc musimy się zresetować. Wiadomo, niektórzy zawodnicy jadą na kadrę, niektórzy zostają, ale jak wrócimy, nadal jesteśmy jednym zespołem i mamy bardzo ważny mecz u siebie ze Śląskiem. Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać ten mecz, utrzymać się w górze tabeli i walczyć do końca - powiedział Wojciechowski w rozmowie z PogonSportNet.pl.
Przegrane pojedynki i za mało ludzi w polu karnym
Pomocnik uważa, że początek meczu był dobry, ale Widzew przejął inicjatywę po wygranych pojedynkach.
- Z boiska czułem, że dobrze weszliśmy w mecz. Jednak w kluczowych momentach przegrywaliśmy pojedynki 50 na 50 i Widzew się tym napędzał. Uważam, że rywale, przynajmniej w pierwszej połowie, nie stworzyli sobie dogodnych sytuacji poza tą jedną, z której Karol Świderski trafił do siatki. Nam brakowało tego, żeby być groźniejszymi w ich polu karnym i żeby więcej zawodników tam wbiegało. To też zaczyna się ode mnie. Zabrakło nas tam i nie stworzyliśmy sytuacji, żeby wykończyć akcje i strzelić bramkę - ocenił.
“Nieważne, na jakiej pozycji”
W Łodzi Wojciechowski zaczął na prawym skrzydle, a w trakcie meczu zawodnicy Pogoni zmieniali się pozycjami. On sam podkreśla, że najważniejsze jest dla niego regularne granie.
- Szczerze powiedziawszy, cieszę się, że mogę grać, bo wiadomo, jak wcześniej wyglądała moja sytuacja, a teraz gram w każdym meczu. Nieważne, czy to prawe skrzydło, “dziesiątka”, czy pozycja 6 albo 8. Jeśli jestem tam ustawiony, muszę pokazać się z jak najlepszej strony i dawać zespołowi tyle samo - mówił.
“Musimy skupić się na boisku”
Zapytany o to, czy zamieszanie w relacjach na linii właściciel - trener przenosi się do szatni, Wojciechowski nie chciał tego komentować.
- Szczerze nie chcę patrzeć tam na górę, jaka jest sytuacja. Musimy skupić się na boisku, bo z tego jesteśmy rozliczani. W ostatnich dwóch meczach nie byliśmy taką drużyną, jaką powinniśmy być. Przydał nam się zimny kubeł wody. Musimy wrócić do standardów, które prezentowaliśmy od początku sezonu, lepiej funkcjonować jako zespół i po prostu wygrywać - podkreślił.
Kontrakt do czerwca 2027 roku
Umowa Wojciechowskiego z Pogonią wygasa w czerwcu 2027 roku. Klub ma opcję przedłużenia jej o kolejny rok i to od jego decyzji zależy, czy z niej skorzysta.
- Tak, to jest roczne przedłużenie z decyzji klubu. Na ten moment jest listopad, czekam na odpowiedź z klubu i zobaczymy, co z tego będzie. Ja i moi agenci rozmawiamy z klubem, jesteśmy w kontakcie - zdradził Wojciechowski.

SzczecinSportNet.pl



* Komentarze w serwisie www.SzczecinSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.