Mendy, maska i długa podróż do Krakowa

Benjamin Mendy w poniedziałkowym meczu z Cracovią pojawił się na placu gry jako rezerwowy. Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego gdyby nie fakt, że na boisko wszedł w specjalnej masce. Zaintrygowało to kibiców, a cała historia jest dość ciekawa.
Jeszcze w niedzielę przed wylotem do Krakowa drużyna odbywała jednostkę treningową na własnych obiektach. W jej trakcie Mendy zderzył się z jednym z kolegów z drużyny. Pojawiła się krew - nos złamany, a sytuacja wyglądała na tyle groźnie, że lekarze opiniowali aby zawodnik nie leciał samolotem do Krakowa. Mendy jednak bardzo chciał być z drużyną w Krakowie i do dyspozycji trenera Oscara Garcii.
Piłkarz udał się więc do Krakowa z przedstawicielami sztabu... samochodem. Podróż miał zdecydowanie dłuższą niż zespół, ale nie przeszkodziło mu to w zanotowaniu pierwszej oficjalnej asysty w barwach Pogoni Szczecin. Wygrał walkę o górną piłkę pomimo maski na twarzy i otworzył swoim zagraniem drogę do bramki Paulowi Mukairu.
Oby za pierwszą asystą przyszła jeszcze regularniejsza gra i kolejne liczby po stronie asyst i goli! Trzymamy kciuki Benji!





* Komentarze w serwisie www.SzczecinSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.