Haditaghi: Na starcie tracimy 60 milionów

Alex Haditaghi opublikował w serwisie X obszerny wpis o finansach Pogoni Szczecin. Właściciel klubu tłumaczy w nim, dlaczego prywatnym klubom trudno konkurować z drużynami finansowanymi przez samorządy. Jako przykład podał Śląsk Wrocław.
- Stadion Śląska prowadzi osobna miejska spółka, a roczny koszt to około 52 mln zł. Klub nie ponosi bezpośrednio tych kosztów. W Pogoni Szczecin sami prowadzimy i utrzymujemy miejski stadion za około 20 mln zł rocznie - napisał Haditaghi.
Właściciel Pogoni zwrócił też uwagę na miejskie wsparcie dla wrocławskiego klubu.
- Do tego Śląsk w niektórych latach otrzymywał od miasta 30–40 mln zł wsparcia, a Pogoń nie dostaje porównywalnych pieniędzy. Ograniczone dotacje, które otrzymujemy, w praktyce wracają do miasta w formie zobowiązań sponsorskich, darmowych biletów, marketingu, lóż VIP, reklamy na koszulkach i innych świadczeń - dodał.
“Najgorsza umowa w Polsce”
Według Haditaghiego różnica w finansowaniu sięga niemal 60 mln zł rocznie.
- Zanim w ogóle kopniemy piłkę, już rywalizujemy na zasadniczo nierównych warunkach. Przeanalizowałem umowy stadionowe w Polsce i w innych krajach Europy i mogę z przekonaniem powiedzieć, że Pogoń ma najgorsze warunki finansowe dotyczące stadionu w Polsce, a może nawet w Europie - stwierdził właściciel Portowców.
Podał również, że niemal 23 proc. rocznego budżetu klubu pochłania utrzymanie obiektu, z którego drużyna korzysta przez 17 dni w roku.
Odpowiedź na słowa z Wrocławia
Haditaghi zacytował w swoim wpisie wypowiedź Remigiusza Jezierskiego z 9 października, opublikowaną przez Kanał Sportowy.
- Chcielibyśmy wam przekazać, że te “wielkie” miejskie środki na Śląsk Wrocław przekazane, to jest pewnego rodzaju forma zaspokojenia mieszkańców. I to nie jest duża kwota, bo 30-40 milionów to jest ułamek tego, co jest przekazywane na kulturę we Wrocławiu - mówił Jezierski.
Pogoń i Śląsk zmierzą się w lidze 20 listopada w Szczecinie.





* Komentarze w serwisie www.SzczecinSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.